środa, 11 marca 2015

Rozdział 17

*2tygodnie później*

Przez te 2 tygodnie nic sie nie działo oprócz tego że z Michaelem i resztą chłopaków srwierdziliśmy że będziemy tylko przyjaciółmi no i El puściła sie z jakims gosciem w klubie i Lou z nia zerwał. Dobra czs wstawać stwierdziłam i wstałam z łóżka wykonałam poranne czynności w łazience i poszłam ubrać to:

A no tak dzis a tak własciwie zaraz ide doszkoły zapisać sie na za trzy lata zdecydowałam ze to tu bede stufiowala. Przygotowana wyszłam z domu uprzednio informując domowników że wychodze. Eszystko poszło zgodnie z moim planem i mnie przyjeli. Wróciłam do domu i przebrałam sie w to:

Po przebraniu zeszłam na dół a tam już czekali chłopaki i danielle i perrie przywitaliśmy sie i zaczeliśmy sie bawić na początku było grzecznie ale później gdy alkohol buzował w naszych rzyłach byliśmy odwaźniejsi. Postanowiliśmy grać w butelke. Zakrecil Hazz i wypadło na mnie
-pytanie czy wyzwanie?
-pytanie-odpowiedziałam
-dlaczego prawie zawsze nosisz bluzki z odkrytym brzuchem i wysokie obcasy?
-bluzki bo takie lubie z resztą msm kolczyk w pępku nie po to abt go przykrywać a obcasy bo lubie jak wydłużają mi nogi i jestem niska
-bardzo wydłużają twoje seksowne noogi
-zaraz wracam ide do toalety-powiedziałam wstałam i wyszłam

*oczami Louisa*

Patrzyłem jak wychodzi jak zaczarowany aż w końcu odezwał sie Zayn:
-stary zrób coś przecież waszą miłość widać na km
-moze i tak ale i tak nie mozemy byc razem bo jesteśmy rodzeństwem...
-nie rodzonym-wtrącił Liam-z rezxtą bedziemy wiedziec tylko my a wwy pogadajcie-dodał a wtedy do pomieszczenia weszla Jeni powiedziala:
-wiecie co gra w butelke jest przestazala. zrubmy karaoke

*oczami Jen*

Wszyscy przystali na moja propozycje a jako ze to byl moj pomysl mialam śpiewać pierwsza przygotowałam sie i patrzac na Lou zaśpiewałam to:
Gdy skonczłam wszyscy zaczeli bić brawai chwalić później śpiewali chłopcy jezeli ja mam ladny glos to oni sa bogami. Na sam koniec Lou poprosił mnie bym z nim zaśpiewała to:
Gdy skończyliśmy to sie pocałowaliśmy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz